WIGILIJNA KAPUSTA Z BLUESEM

Dlaczego siwowłosy dziad nosi T-shirt z nadrukiem fantazyjnej gitary elektrycznej na nieco wzdętej w dolnych rejonach piersi? – zadaje to pytanie trochę autoironicznie Jan Chojnacki w jednym z rozdziałów swojej książki „Blues z kapustą”. I zaraz sobie odpowiada – Coś w tym pewnie jest z sentymentalnej egzaltacji i ucieczki przed starością. Autor jednak potem nie drąży już tematu, lecz płynnie przechodzi do opowieści o swoim ulubionym artyście – Ericu Claptonie.


A właściwie przy tym pytaniu, a raczej próbie odpowiedzi na nie, można się zatrzymać dłużej. Dla mnie to przede wszystkim wyraz głębokiej identyfikacji z muzyką, która kształtowała tego „siwowłosego dziada”. Coś co nowe pokolenie z dostępem do You Tuba, Spotify i innych dobrodziejstw internetu nie jest tak naprawdę w stanie do końca pojąć. W epoce „maczania stalówek w kałamarzu”, w dodatku za „żelazną kurtyną”, dostęp do muzyki światowej był rzecz jasna mocno ograniczony. Te ograniczenia powodowały, że ludzie słuchali i zachwycali się każdym dźwiękiem z trudem zdobytych winyli. W skupieniu słuchali audycji słynnego Radia Luksemburg z odbiornika Pioner U2, którego antenę tworzyły sprężyny łóżka. Było oczywiście coś w tym z eskapizmu, oderwania od szarości egzystencji. Mówimy tutaj przecież o pokoleniu dla którego występ Stonesów w Sali Kongresowej był jak wyprawa na Marsa, o ludziach, którzy żyją nawet wspomnieniami koncertu, który się nie odbył (Erika Claptona w Katowicach). Warto sobie obejrzeć znakomity cykl dokumentalny o koncertach światowych gwiazd w okresie PRL pod jakże znamienną nazwą „W rytmie wolności”. To ograniczenie dóbr powodowało iż rodziła się prawdziwa pasja, na zasadzie im trudniej zdobyć, tym bardziej się docenia. Był też element wspólnotowy w tym wszystkim. Spotykano się i wspólnie słuchano muzyki, zawiązywały się przyjaźnie na całe życie. Przecież dzięki wspólnym zainteresowaniom red. Chojnacki spotkał red. Manna i na warszawskim skrzyżowaniu podpisali pakt, którego efektem było powstanie kultowej audycji Bielszy Odcień Bluesa.

„Blues z kapustą” to przede wszystkim autobiografia redaktora Chojnackiego. Są tutaj wspomnienia z czasów dzieciństwa, studiów, służby wojskowej, pracy w Pagarcie czy radiu. Są oczywiście wspaniałe historie i anegdoty ze spotkań z gwiazdami muzyki, nie tylko bluesowej. Redaktor Chojnacki oprócz prawdziwego przepisu Kapusty z Bluesem, którą przyrządza na 7 dni przed Wigilią, dokłada jeszcze rozdziały o swoich ulubionych płytach i piosenkach. Wszystko pisane w lekkim, gawędziarskim stylu. Lektura warta polecenia.

Ale „Blues z Kapustą” to również swoiste kompendium wiedzy o muzyce bluesowej XX wieku. O jej najważniejszych twórcach. To również niejako podsumowanie muzyczne minionej epoki i całego doświadczenia społeczno kulturowego pokolenia czasów PRL. Szczególnie teraz po rozpadzie Radiowej Trójki, książkę wydaną w 2016 roku czyta się z sentymentem. Nie mówiąc już o pandemicznej sytuacji na świecie, której efektem jest brak jakichkolwiek koncertów z udziałem publiczności. Może gdy wrócą, to bardziej docenimy to co mamy i przeżyjemy je dogłębniej, tak jak ten wspomniany „siwowłosy dziad z gitarą Claptona na koszulce”?

Redaktora Chojnackiego słuchać można m.in za pośrednictwem strony www.radiobaobab.pl

Strona na FB – kliknij TUTAJ.

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s